Autor Wiadomość
<  Mój warsztat
e_gregor
PostWysłany: Czw Lut 24, 2011 10:48 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 27 Kwi 2008
Posty: 199
Skąd: Wrocław Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: FSO Polonez 2.0GLE '91, Yamaha Virago 250 '92

Poślizgi się każdemu zdarzają. Jednak jak ktoś z profilu działalności zajmuje się restauracją starych aut to powinien w szacowany termin prac wliczyć czas na poślizgi związane z brakiem części czy innymi kwiatkami. Chyba niema w Polsce auta które ma 20 czy 30 lat, wymaga remontu i niema żadnych patentów, zapaćkanych dziur wielkości boiska, druciarstwa w elektryce i innych temu podobnych komplikacji które wychodzą dopiero w trakcie.
_________________
Jeszcze Polska nie zginęła póki poldki jeżdżą!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Tynium
PostWysłany: Sro Maj 18, 2011 9:39 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 27 Gru 2007
Posty: 36
Skąd: Piła Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: FSO 125p 1.5L

Tak to jest prawda i te patenty zabieraja czesto duzo wiecej czasu niz faktyczna naprawa. Przy ostatnim fiacie ojciec tydzienczasu meczyl sie z elektryka , ktos powie chryste panie tydzien czasu elektryka w 125p?! Tak a weicie co zajelo najwiecej wlaasnie patenty bylego wlasciciela ich rozwizanie przywrocenie do oryginaly i dzialania normalnego to tlyko jeden z przykladow.
Druga sprawa naprawa auto zabytkowych to nie to samo co wspolczesnych, raz ze sa czesto porobione rzezby i inne akrobacje, ze czesci nei tak latwo dostac juz, 3 czesto wyzsze oczekiwania klienta niz przy nowszych autach.
to jest naprawde inna robota.
jednak jest tez inna zasada. jesli amsz 2 stanowiska to robisz 2 auta , jesli nie przerobisz 5 to tyle nie robisz nie bierzesz wiem ze klinet ucieknie(albo i nie, poczeka) ale nie zorbione auto stojace to tez nie zarobek i co gorsza opinia lecii
_________________
Syrena 104 1967 w latach 2006-2010
Polski Fiat 125p MR77 1500 1978r w latach 2010-11
FSO 125p 1.5L '87
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
bing17
PostWysłany: Pon Wrz 26, 2011 7:17 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 180
Skąd: Łódź Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: 89 FSO 125p 85 Romet Kadet 88 CZ typ 516. 62 Junak M10

Można prosić o zdjęcia błękitnego Kanta z 13 strony ? Mógłbyś napisać jakie dokładnie materiały zostały użyte ? Znaczy podkład, baza, klar i co tam jeszcze, jakiej firmy itd.
_________________
Kupię:
Książki dotyczące napraw blacharskich, lakierniczych, zabezpieczeniu antykorozyjnego Polskiego Fiata 125p (FSO 125p).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
misiekotwock
PostWysłany: Nie Cze 03, 2012 2:13 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 26 Maj 2012
Posty: 4
Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: fiat125p

czy jakieś namiary na endriu 125p to ktoś posiada np.telefon bo na e-mail nieodpowiada
_________________
misiekotwock
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
masa_aj
PostWysłany: Sro Lip 18, 2012 11:40 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 195
Skąd: Strzelno Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: Polski Fiat 125p 1300 1972

a wogóle to warsztat jeszcze działa? Bo albo endriu zwinął interes albo focha strzelił Question Exclamation
_________________
....::::MASA::::....
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
kjan5
PostWysłany: Wto Paź 23, 2012 10:14 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 12 Paź 2011
Posty: 9
Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: Syrena,126p

MIeszkam w jego okolicy. On chyba na wiosne znigął w wypadku samochodowym (*)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
blackleon
PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 5:44 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 02 Cze 2010
Posty: 680
Skąd: spod Warszawy Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: Polonez 1500 '80, Polonez 1,5X Coupe, VW Touran 2,0 TDi '07, N410 '83

kjan5 napisał:
MIeszkam w jego okolicy. On chyba na wiosne znigął w wypadku samochodowym (*)


Nie chowaj człowieka za życia. Ten wypadek nie dotyczy bezpośrednio Jego osoby.
_________________
KUPIĘ do PN'a Coupe: przednie fotele, boczki i listwy zewnętrzne drzwi, nakładki zewn. słupków środkowych, posiadam orginalne listwy tylnego błotnika Coupe/3D, mogę się zamienić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
mp79
PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 6:41 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 14 Maj 2008
Posty: 3636
Skąd: z małej mieścinki pod ruską granicą Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: samochód ciężarowy

kjan5 napisał:
MIeszkam w jego okolicy. On chyba na wiosne znigął w wypadku samochodowym (*)

Wpisujcie miasta Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
masa_aj
PostWysłany: Sro Paź 24, 2012 6:47 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 21 Sty 2008
Posty: 195
Skąd: Strzelno Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: Polski Fiat 125p 1300 1972

no to jak w końcu? warsztat wogóle istnieje? endriu żyje czy nie?
_________________
....::::MASA::::....
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Akropolis
PostWysłany: Pią Lut 13, 2015 8:28 pm  Odpowiedz z cytatem
Cuchnący Troll


Dołączył: 04 Sie 2010
Posty: 222
Ostrzeżenia: 0/3

Jak można przeczytać Mistrzu Endriu dał znowu ciała...........

Ostatnio zmieniony przez Akropolis dnia Pią Lut 13, 2015 8:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Akropolis
PostWysłany: Pią Lut 13, 2015 8:31 pm  Odpowiedz z cytatem
Cuchnący Troll


Dołączył: 04 Sie 2010
Posty: 222
Ostrzeżenia: 0/3

MichalSWD napisał:
A ja dodam trochę goryczy do tego tematu...

Zafascynowany jakością prac jakie prezentuje Endriu na różnych forach dotyczących FSO, polskiej motoryzacji itp. zdecydowałem się powierzyć mu swój pojazd do renowacji. Wszystko ustalone przez e-mail, dogadana cena za usługę, termin zakończenia pierwszego etapu (blacharka i lakier - koniec roku 2010). Poprosiłem o wyznaczenie takiego terminu, żeby samochód mógł zostać zaczęty praktycznie od razu po przyjeździe do warsztatu. Wykonawcy było to na rękę, bo miał do skończenia inne samochody.

Samochód dostarczyłem do Endriu 4 września. Przywiozłem ze sobą dużą ilością nowych blach, żeby prace nie były wstrzymywane przez brak części.

Pierwszą rzeczą jaka mnie zaniepokoiła był upadek tzw. pierwszego terminu. Podobno blacharz wyjechał na urlop - rzecz ludzka. Po powrocie z urlopu się rozchorował - może się zdarzyć. Nie miałem pretensji. Prosiłem, żeby w międzyczasie dokonać pomiaru kompresji w silniku celem wstępnej weryfikacji jego stanu. Prośba ta została zrealizowana dopiero ok.20 października. Po pomiarze (wyniki niezbyt ciekawe) poprosiłem o wyjaśnienie czy była robiona próba olejowa i co po niej wyszło. Nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi do dnia odebrania samochodu ("wszystko wyjdzie jak rozbierzemy silnik").

Termin rozpoczęcia blacharki miałem na nowo ustalony na koniec października (żona blacharza rozbiła samochód i musi najpierw zrobić jej auto - nie zdziwiło mnie to, sam bym tak zrobił więc nie protestowałem). W międzyczasie (koniec października) otrzymałem informację, że wahacze sa do wymiany, bo jeden jest gdzieś uderzony. Informacji towarzyszyła zapowiedź przesłania zdjęć. Po kilku moich prośbach o ich przesłanie temat wahaczy zniknął - awaria podnośnika. Zdjęć mimo, że podnośnik został naprawiony nie dostałem niestety wcale.
Mniej więcej od połowy października Endriu coraz rzadziej zaczął odpowiadać na moje maile - wcześniej przed dostarczeniem samochodu odpowiadał na prawie każdy i prawie od razu.

Termin blacharki na koniec października nie został dotrzymany. Następny termin - druga połowa listopada. Byłem u Endriu na początku listopada i to co zobaczyłem, lekko mnie zirytowało. Padał deszcz. Samochód nie ruszony na zewnątrz, szyba uchylona i leje się do środka. Maska wgięta (była co prawda do wymiany, ale i tak się zdziwiłem). Zostałem przeproszony za sytuację.
Mniej więcej w połowie listopada poprosiłem Endriu o wymontowanie cewki zapłonowej i komputera z mojego samochodu i przesłanie mi ich (zwrot kosztów przesyłki przy najbliższej okazji - wizycie u Endriu). Sprawa była pilna, bardzo prosiłem Endriu o załatwienie jej, bo oba elementy były mi potrzebne. Do dnia odbioru samochodu nie doczekałem się przesyłki - mimo cztero lub pięcio-krotnych obietnic z jego strony. Wszelkie rozmowy telefoniczne były na zasadzie jak to będzie wszystko robione, ale poza sferę dywagacji telefonicznych to nie wyszło.

Kolejny termin blacharki - koniec listopada - także nie został dotrzymany. Tym razem powodem były problemy z powierzchnią magazynową na zdemontowane części. Nadal traktowałem Endriu poważnie, bo przecież zależało mi na profesjonaliźmie. Poza tym każdemu może się zdarzyć potknięcie. Określono kolejny termin - przed Świętami Bożego Narodzenia samochód na pewno trafi do blacharza.

Umówiłem się z Endriu na wizytę 18 grudnia. Niesiony jakimiś przeczuciami zadzwoniłem 17-go żeby potwierdzić ostatecznie czy nic się nie zmieniło. Jakież było moje zaskoczenie jak dowiedziałem się, że Endriu nie będzie w cały weekend 18 i 19-go grudnia w domu... Podobno chciał się ze mną skontaktować, ale nie miał mnie w książce telefonu (inny telefon, stary w serwisie). Wtedy też dowiedziałem się, dlaczego jeszcze nie wysłał paczki z cewką i sterownikiem - nie miał mojego adresu. W to akurat już nie uwierzyłem, bo dostał ode mnie pisemne upoważnienie do jazdy moim samochodem celem weryfikacji jego stanu, a także ksero dowodu rejestracyjnego.

Wtedy to po raz pierwszy moja cierpliwość się zaczęła kończyć. Zadałem Endriu pytanie czy jest w stanie zająć się tym samochodem czy mam go zabrać i zapominamy o sprawie. Dostałem zapewnienie, że wszystkie problemy wynikają z przeładowania pracą i rozpadem zespołu. Mimo to zostałem zapewniony, że do Świąt Bożego Narodzenia samochód trafi do blacharza. Jeszcze raz poprosiłem o wysłanie cewki i sterownika, podałem adres. Niestety, zostałem olany.

Nie odzywałem się do 15-go stycznia, licząc, że nie będę Endriu siedział na karku to może będzie miał czas, żeby zająć się problemem. 15-go stycznia dowiedziałem się, że samochód ma zdjęte boczki tapicerskie, wymontowane fotele i trochę rzeczy z bagażnika. Wobec tych informacji poprosiłem o wstrzymanie dalszej rozbiórki i oznajmiłem, że zabieram samochód.

Umówienie się na odbiór samochodu nie było łatwe. Pierwszy mój wolny weekend absolutnie nie wchodził z grę. Endriu miał inne plany (OK, nie zawsze jest tak jak się chce). Umówiliśmy się na sobotę 29-go, ale z przyczyn niezależnych ode mnie (w ostatniej chwili swoją gotowość do wyjazdu odwołał kierowca lawety) musiałem przełożyć spotkanie na niedzielę, 30 - go na 15-tą. Umówiony holownik, wynająłem samochód do transportu rzeczy. Godzina 10.00 w niedzielę - dzwoni Endriu, że właściwie to zapomniał, że nie będzie go w domu aż do 18-tej. Po kilku rozmowach telefonicznych i wymianie kilkunastu sms umówiłem się na termin odbioru (5 lutego).

W dniu 5-go lutego udało mi się odebrac swoją własność. Prosiłem Endriu o przygotowanie wszystkiego tak, żeby załadunek na lawetę poszedł sprawnie (nie chciałem już dłużej zabierać Endriu czasu swoją sprawą). Niestety, po przyjeździe na miejsce ujrzalem nieciekawy obraz. Ok. 10-ciu samochodów na podwórku, mój gdzieś między nimi w błocie. Dobrze, że wziąłem ze sobą akumulator żeby móc odpalić samochód celem przetoczenia go bliżej lawety (Endiu właśnie ładował swój). Wjazd lawety na podwórko nie wchodził w grę. Jak udało się już odkopać samochód (z trudem udało się wyjechać z grzęzawiska), załadunek poszedł w miarę sprawnie.
I tak po dokładnie 5-ciu miesiącach od przekazania Endriu swojego samochodu, ponownie wrócił od do mnie. Straciłem prawie pół roku żyjąc nadzieją, że samochód trafił we właściwe ręce i 650 zł (na transport samochodu z powrotem i wynajęcie drugiego samochodu na przewóz części).

Wierzyłem, że Endriu (sądząc po poziomie wypowiedzi z różnych stron poświęconych FSO - spora wiedza na temat szczegółów technicznych, historii marki) jest właściwą osobą, której w ciemno można powierzyć swój pojazd. Swojej pracy nie wycenia jakoś szczególnie tanio, ale doszedłem do wniosku, że warto zapłacić te pieniądze dostając w zamian indywidualne podejście do samochodu. Niestety, przeliczyłem się i to bardzo.

Chciałbym wyremontować Poloneza nie zależy mi na czasie,auto może stać pod chmurką w błocie z uchylonymi szybami,rozumiem że terminy mogą zostać zmieniane z powodów choroby,wyjazdów czy wczasów więc na pewno przyda się większa gotówka więc zamiast zaliczki na remont płacę z góry za całość,byle by mój Poldek był " wyremontowany tak superowo" jak ten Fiat 125p 68(kolor morski) który stoi rozbabrany przez ciebie Endiu drugi rok w blacharni pewnego Polmozbytu.............Jego obecny właściciel serdecznie Cię pozdrawia,jak mówi zrobił z tobą interes życia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 16 z 16
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16
Forum Forum Polskiej Motoryzacji -> RESTO

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu

Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Portal Miłoœników Pojazdów Zabytkowych



Wszelkie prawa do użytych na tej stronie materiałów, nazw i znaków handlowych należą do ich właścicieli.
Prawa autorskie do zdjęć, artykułów i komentarzy należą do ich autorów.
Powered by phpBB , NoseBleed v1.05 and gylu





Muzyka FPM:



Popieramy:






Polecamy:


    oldtimery, oldtimer, stare samochody     Kup pan bombkie...

Mikrus.net.pl forum współtworzą:
www.mikrus.net.pl
www.syrenalaminat.prv.pl
www.jacomoto.prv.pl
www.junak.riders.pl
www.AleFiat.prv.pl
www.junak.org.pl
www.motoretro.org.pl

linki:
www.retrotraktor.pl
www.syrena.nekla.pl/forum
www.motodane.pl
www.czarprlu.pl