Autor Wiadomość
<  Syrena 607
Mikry
PostWysłany: Wto Cze 06, 2006 9:26 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 15 Lip 2005
Posty: 7610
Skąd: Łódź Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: O różnej ilości kół

Lesio napisał:
Widzę, że zaburzyłem komuś jedynie słuszną wizję świata. Szkoda, że mój przedmówca nie ma żadnego szacunku do zdania innych osób (...) widzę, że podobnie stało się w przypadku mojego postu - wychyliłem się, mówiąc coś, z czym się pan wiedzący najlepiej nie zgadza i od razu dostałem reprymendę.
Sęk w tym właśnie, że Twoje opinie nie są Twoje i przypominają mi butelkę Coca-Coli, Kaczora Donalda i Michela Jacksona w drugiej połowie lat 80-tych, można je przeczytać i usłyszeć wszędzie, że było żle, że nasi projektanci mieli fatalne warunki. Jakie fatalne warunki? Beskida projektowano przy użyciu komputerów Exclamation Istniały ośrodki badawczo rozwojowe, instytuty, PIMOT, FSO miało nawet przez pewien czas zakład krótkich serii. Projektowaniem i konstruowaniem samochodów zajmowały się całe tabuny ludzi. Pan Nawrot pisał kiedyś o "Czystej radości tworzenia" - po prostu był pomysł to się robiło nowy prototyp, nie chodziło o to by cały samochód wszedł do produkcji ale na przykład nowe elementy w nim wykorzystane - proponuję na przykład prześledzić powstawanie Honkera - nim zaistniał - stworzono na jego potrzeby cały szereg prototypów i teoretycznie o każdym możnaby powiedzieć, że szkoda, że nie weszły do produkcji (no bo przecież niektórzy powiedzieliby że to komuna zabroniła). Nie wspominając o tym, że niektóre były nieudane. Pan Meisner napisał kiedyś, że nawet w czołgu nie czuł się tak klaustrofobicznie jak w Smyku Rolling Eyes .
Lesio napisał:

Projektanci oczywiście, że dostawali pieniądze za swoją pracę (...) owszem, można robić wiele rzeczy dla sportu i do szuflady. Ale pomyśl, jak Ty byś się poczuł, gdyby Twoja praca - jaka by ona nie była - została potraktowana na zasadzie: 'No pięknie pan tu zrobił, ale proszę to teraz wywalić do kosza i zapomnieć, że coś takiego było.' Nie chodzi tu o wypłatę, za którą można było wykupić wczasy w FWP czy w Orbisie wycieczkę do Bułgarii. Chodzi o zwykłą satysfakcję z tego, że czyjaś praca jest wykonywana po coś, a nie tylko po to, żeby była.
Myślę że to samo czują piekarze gdy po ukręceniu ciasta (poprzedzonego przygotowywaniem zakwasu) podzieleniu ciasta na równe częsci, uformowaniu ich w bochenki, podgarowaniu, wypieczeniu, ostudzeniu, pokrojeniu, opakowaniu i wysłaniu do sklepów z 1000 bochenków 1/3 wraca jako zwroty i nadaje się tylko na bułkę tartą.
Taki sam "zonk" - że niby ich praca była niepotrzebna?
Lesio napisał:
Historia świata to historia zrzynania czegoś od kogoś. Syrena Sport, o której mówiłem to też była zrzynka - nadwozie łudząco przypomina Triumpha Spitfire'a
Musisz dokładniej czytać te artykuły w Automobiliście, do których się Odnosisz bo Nawrot twierdził, że rżnął z Mercedesa 190 SL, a nie ze Spitfire'a, który notabene wszedł do produkcji dopiero dwa lata po prezentacji Syreny Sport.
Lesio napisał:
Każda dziedzina życia za czasów PRL-u było podporządkowane 'jedynie słusznemu ustrojowi' i każde wychylanie się było niemile widziane
No i to jest właśnie sedno sprawy, tak twierdzą przede wszystkim ówcześni karierowicze, którzy włażąc w d... decydentom zapisywali się do partii i chodzili w pierwszych rzędach pochodów pierwszomajowych a teraz gadają (też żeby się przypodobać), że im kazano Laughing
Lesio napisał:
Nie wiem, w jakim wieku jest mój przedmówca
Dlaczego każdy, kto przekroczył wiek 20-30 lat myśli, że jeśli ktoś ma inne zdanie to napewno jest 10-15latkiem?
Lesio napisał:
Podobnie było chociażby z Warszawą kombi, kiedy jej projektant jakby nie zrobił (chodziło o poprowadzenie linii dachu nad drzwiami i dalej do tyłu samochodu), to było źle. Po szczegóły odsyłam do numerów archiwalnych 'Automobilisty'.
Może po prostu podpadł konkretnemu kierownikowi (nieopatrznie wypił jego kawę? zbyt wnikliwie przygladał się jego żonie? zaparkował samochód na jego miejscu?) i tenże kierownik robił konstruktorowi koło d... na złość.
Lesio napisał:
A takimi sformułowaniami, jakimi się pan pięknie przedstawił przed milionami słuchaczy, to lepiej się w zaciszu domowym posługiwać, a nie dawać świadectwo między ludźmi.
Przepraszam ale zawsze unoszę się gdy słyszę (czytam) wszelkie "pop-opinie", jak choćby ta o wycofaniu Mikrusa z produkcji przez jakąś wystawę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Cytryn_126
PostWysłany: Wto Cze 06, 2006 9:50 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 05 Wrz 2005
Posty: 2058
Ostrzeżenia: 0/3

Cholera, Mikry, ja Ci chyba będę musiał kiedyś wyeksportować paczką priorytetową jakiegoś browara, bo niektóre Twoje posty, są jekby żywcem wyjęte z moich ust Wink. Chociaż z drugiej strony, nie wiem w jakim Ty jesteś wieku Twisted Evil , więc może wystarczy oranżada, hehe. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lesio
PostWysłany: Wto Cze 06, 2006 10:31 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 106
Skąd: Warszawa Ostrzeżenia: 0/3

Widzę, że każdy mój post jest niczym włożenie kija w mrowisko, choć zupełnie nie wiem dlaczego.

Nigdzie nie napisałem, że warunki były fatalne. Twój tok rozumowania jako żywo przypomina mi próbę przeniesienia sposobu myślenia z lat 2000 do lat 1950-70.

Faktem jest, że wielu spraw nie udało się przeforsować, bo wierchuszka z KC nie wyraziła zgody.

Pisząc, że Syrena Sport jest podobna do Triumpha Spitfire'a wyraziłem swoje osobiste zdanie - co chyba jest dozwolone?

Artykuł o Warszawie i o Syrenie Sport to dwa różne teksty.

A dlaczego uważasz, że to są pop-opinie?
Przecież powszechnie wiadomo, że PRL był najlepszym okresem naszej historii. Gierek zrobił wszystkim dobrobyt, dzięki zaciąganym kredytom, bo w sklepach były pomarańcze, a w Polmozbycie duże fiaty na talony. Dziękujemy także Gomułce i Gierkowi za to, że zbudowali tysiące wspaniałych osiedli mieszkaniowych z wielkiej płyty, dzięki którym tak pięknie wyglądają nasze miasta i miasteczka.
PRL to była taka zabawna epoka, w której wszystko było git, zupełnie jak w filmach Barei.
Tylko, że jest to gorzka refleksja. Zupełnie inaczej odbierano je w latach 70/80, a inaczej dzisiaj.
Myślę, że o wiele lepiej spojrzeć na tę sytuację z dwóch stron, a nie tylko poprzez pryzmat wybiórczej kinematografii.

Wracając do motoryzacji - kiedy oglądam prototypy, jakie powstały w czasach PRL-u, żałuję że nie mamy teraz w garażach Ogara czy Syreny 110.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Mikry
PostWysłany: Sro Cze 07, 2006 1:32 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 15 Lip 2005
Posty: 7610
Skąd: Łódź Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: O różnej ilości kół

Lesio napisał:
Pisząc, że Syrena Sport jest podobna do Triumpha Spitfire'a wyraziłem swoje osobiste zdanie - co chyba jest dozwolone?
Oczywiście, że jest Very Happy . Z Twojej wypowiedzi wynikało jednak dość wyraźnie, że Syrena Sport mogła zostać skopiowana z Triumpha, ja zaś jedynie wyjaśniłem, że fizycznie nie mogło mieć to miejsca bo Spitfire jeszcze wtedy nie istniał.
Lesio napisał:

Artykuł o Warszawie i o Syrenie Sport to dwa różne teksty.
Wiem, mam wszystkie numery Automobilisty a wczesne artykuły znam na pamięć.
Lesio napisał:

A dlaczego uważasz, że to są pop-opinie?
Bo tak uważam - na podstawie obserwacji. Są to po prostu jedyne oficjalnie prezentowane opinie w wiadomościach, dziennikach i temu podobnych mediach, inne słychać tylko w alternatywnych środkach przekazu.

Nie ma sensu rozciągać tego off topu ale napisać muszę o blokowiskach.
Lesio napisał:
zbudowali tysiące wspaniałych osiedli mieszkaniowych z wielkiej płyty, dzięki którym tak pięknie wyglądają nasze miasta i miasteczka
Ponieważ wyczówam lekką ironię wyjaśnić muszę, że technologia wielkiej płyty rozwijała się na zachodzie Europy od lat przedwojennych by po wojnie powstały tam takie osiedla jak nasze z lat 70-tych. Co do wyglądu zaś - nowy, czysty beton wygladał nawet dość szlachetnie w połączeniu z kolorowymi wykończeniami elewacji. Ponieważ jednak blokowiska się zestarzały zaczęto je odmładzać. Nie wiem jak u Ciebie ale w Łodzi chyba wszystkie osiedla mieszkaniowe wzięły się za ocieplanie i malowanie ścian na pastelowe kolory co dało bardzo korzystne efekty.
Nie wiem czy Interesowałeś się kiedykolwiek architekturą jako częścią sztuki współczesnej ale Modernizm wyglądał wszędzie podobnie.

Co do Fiatów na talony - no cóż, samochody były zbyt tanie, co w połączeniu ze zbyt dużym popytem powodowało reglamentację.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ursus
PostWysłany: Sro Cze 07, 2006 7:32 am  Odpowiedz z cytatem
Przodownik FPM


Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 718
Skąd: Oborniki Śląskie Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: Zetor 25 1948r., Zetor 25K 1958r., Ursus C-325 1962r.

Bardzo ciekawa konstrukcja, sądze tak jak kolega Lesio, że konstruktorzy nie mieli realnej szansy na "wypuszczenie" tego modelu na rynek. Zreszta nie tylko z tym pojazdme tak pewnie było. Intyrgująca nazwa. NIe wiedziałem, że ten typ ma taki symbol. Wchodząc na forum myślałem, żże to jakieś połączenie Syrenki i Peugeota 607 Smile
_________________
RetroTRAKTOR.pl<>Zetor25.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Mikry
PostWysłany: Sro Cze 07, 2006 11:52 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 15 Lip 2005
Posty: 7610
Skąd: Łódź Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: O różnej ilości kół

Pozostaje tylko kwestia ekonomicznego sensu wprowadzenia do produkcji 607-ki. Być może przyzwyczajeni do sedanów Polacy mając wybór woleliby normalną 104/105-kę. Poza tym w czasach, gdy mogłaby wejść do produkcji - można było już kupić Polskiego Fiata 127p (wprawdzie przede wszystkim z krótką klapą ale klasa samochodu bardzo podobna).
To, że 607-ka jako taka nie weszła do produkcji nie oznacza, że przepadła bez śladu a konstruktorzy ze smutku popadli w alkoholizm. Myślę, że 607-ka znacznie przyczyniła się do modernizacji Syreny 104 pod postacią 105-ki. Zwróćcie uwagę na kierunek otwarcia drzwi, klamkę i dolną linię bocznych okien. Poza tym rozstaw osi i tylne zawieszenie z poniższego zdjęcia jako żywo przypominają rozwiązanie zastosowane później w Syrenie Bosto:
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sikor
PostWysłany: Czw Cze 08, 2006 11:58 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 07 Sty 2006
Posty: 607
Skąd: Pruszków Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: parchaty...

Panowie weźcie pod uwagę jeszcze to, że sama doktryna ustroju w naszym kraju, nie przewidywała dla popularnego Kowalskiego takie zbytku jak samochód. Dla zwykłych szaraków miałybyć autobusy/tramwaje/pkp a samochód to było narzędzie dla wierchuszki i zasłużonych. Dzięki Bogu, że uruchomiono prosukcję syreny, że potem zdobyliśmy licencję na 126. Lecz takie prostotypy jak Syrena Sport, Ogar, Fiat Coupe nie miały racji bytu. Projektowano je z myślą o rozwydrzonej "czerwonej młodzieży", ale potem jak zwykle okazywało się, że na rozpoczęcie krótkoseryjnej produkcji (która jest droższa od masowej (sic!)) nie ma pieniędzy i wspomniana młodzież musi się obejść autami sporwadzanymi za dewizy z zachodu.
_________________
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG Tlen
Mikry
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 1:20 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 15 Lip 2005
Posty: 7610
Skąd: Łódź Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: O różnej ilości kół

Sikor napisał:
(...)
No i następna pop-opinia ciurkiem cytowana za mediami publicznymi. Ja już naprawdę nie rozumiem jak to było, że wszyscy w moim otoczeniu mieli samochody (skoro tak bardzo nie można było ich mieć) a nie byli ani komuchami, ani solidaruchami, ani "czerwoną młodzieżą", ani kapusiami, ani eSBekami, UBekami czy innymi -kami ani nawet nie byli w Wehrmachcie.
Wychodzi na to, że moja rodzina to same kombatanty bo mieli samochody na przekór władzy, systemowi a nawet wszechobecnym ZSRR. Może powinienem wystąpić o jakiś medal za czynną walkę z komunizmem Laughing .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sikor
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 9:42 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 07 Sty 2006
Posty: 607
Skąd: Pruszków Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: parchaty...

Wiesz Mikry dyskusja z tobą się mija z jakimkolwiek celem. Zamiast rozmawiać, ty obalasz wszystko mówiąc o pop-opiniach - żałosne. Ludzie z twojego otoczenia mieli samochody? Tak? To napisz w jaki sposób kupione i jakie. Czy zmieniali je co trzy-cztery lata jak na zachodzie? Może to, że używany maluch na giełdzie był droższy od nowego w polmozbycie to było normalne? Gdyby władzy zależało na zmotoryzowaniu społeczeństwa i zaspokojeniu popytu na auta nie byłoby talonów, przedpłat, przydziałów. I nie mydl mi oczu tektstami, że fabryka nie wydalała z produkcją.
_________________
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG Tlen
Mikry
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 10:03 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 15 Lip 2005
Posty: 7610
Skąd: Łódź Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: O różnej ilości kół

Sikor napisał:
(...) I nie mydl mi oczu tektstami, że fabryka nie wydalała z produkcją.
Nie muszę mydlić nikomu oczu bo to po prostu fakt - wyprodukowany samochód "znikał na pniu". Dla potwierdzenia teorii, że samochody były zbyt tanie wystarczy porównać ceny polskich samochodów z innymi. Dziś nie ma talonów, przedpłat i przydziałów a sprzedaż spada i ludzie nadal kupują auta na giełdzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sikor
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 10:05 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 07 Sty 2006
Posty: 607
Skąd: Pruszków Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: parchaty...

Mikry napisał:
Dziś nie ma talonów, przedpłat i przydziałów a sprzedaż spada i ludzie nadal kupują auta na giełdzie.

Tak?! To porównaj sobie jaki jest teraz wybór, a jaki był 30 lat temu.
_________________
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG Tlen
Mikry
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 10:15 am  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 15 Lip 2005
Posty: 7610
Skąd: Łódź Ostrzeżenia: 0/3
Pojazd: O różnej ilości kół

A, i jeszcze jedno:
Sikor napisał:
(...) Czy zmieniali je co trzy-cztery lata jak na zachodzie? (...)
Zauważ, że takie podejście do sprawy jest typowe dla społeczeństw nastawionych na konsumpcję - podstawowa zasada w systemie kapitalistycznym, którego u Nas nie było. System ten jest zbudowany na konieczności kupowania...

No i właśnie mnie olśniło Exclamation
Macie rację, kupowanie samochodów i w ogóle kupowanie nie było podstawą systemu socjalistycznego!
Nie jest to kwestia, że władza mówiła ludowi "kurwa, nie kupujta bo będzieta wrogami narodowymi" tylko po prostu nie było potrzeby by ludzie kupowali, kupowali i tylko bezgranicznie kupowali, tak jak teraz podstawą istnienia systemu jest wyrobienie w ludziach potrzeby kupowania.
Decyzję co do sensu kupowania nowego samochodu co 3-4 lata pozostawiam czytającym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lesio
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 2:34 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 106
Skąd: Warszawa Ostrzeżenia: 0/3

Jeszcze jedno spostrzeżenie:
Weźcie pod uwagę, ile modeli przez lata 50-70 wypuścił Opel, Peugeot czy Renault o amerykańskich nie wspominając. A ile wyprodukowano w Polsce?

Mikry - chyba już nikt nie ostudzi Twoich zapędów, skoro wszystko sprowadzasz do pop-opinii, ale spójrz na temat od drugiej strony. Mimo, że samochody znikały na pniu, jak mówisz to wcale nie były takie tanie, bo najłatwiej było je kupić na giełdzie samochodowej (wybór był spory), ale ceny były naprawdę zaporowe - po prostu wyższe niż w oficjalnym państwowym obrocie.

Nie wiem, jakimi samochodami jeździli członkowie twojej rodziny, ale w moim przypadku to był Trabant 601, maluch, Syrena.

Samochody zachodnie takie jak Renault 10 czy Simca Arodne, które były sprowadzane przez państwo, dostępne były dla górników czy innych 'wybranych' grup zawodowych.

Jendak coś w tym musi być, skoro lepsiejszymi samochodami rozbijali się aktorzy, piosenkarze i dygnitarze. Maryla miała Porsche 911, Polański Plymoutha Belvedere albo Fury, o Jaroszewiczu nawet nie wspominając.

Przyznac trzeba, że zadziwiająco dużo było garbusów na polskich drogach:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
nordwest
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 2:36 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 09 Cze 2006
Posty: 4
Skąd: Poznań Ostrzeżenia: 0/3

Sikor napisał:
Panowie weźcie pod uwagę jeszcze to, że sama doktryna ustroju w naszym kraju, nie przewidywała dla popularnego Kowalskiego takie zbytku jak samochód. Dla zwykłych szaraków miałybyć autobusy/tramwaje/pkp a samochód to było narzędzie dla wierchuszki i zasłużonych.


Warto doprecyzować: tak było za Bieruta i za ascetycznego Gomułki czyli do około 1970 włącznie. Warszawa i PF 125p były przewidywane w zasadzie wyłącznie jako samochody służbowe (i oczywiście dla nomenklatury). Syrena niby "samochód dla Kowalskiego" ale też jeszcze nie miała w założeniu powszechnie zmotoryzować Polaków - miał być to samochód dla wyróżniających się pracowników, racjonalizatorów i szczęśliwców którzy go wygrali w Totolotka; dla zwykłych szaraków była oczywiście kolej, autobus, tramwaj, no ale nie można też zapominać o motocyklach (wyjazd na rodzinny piknik motocyklem z przyczepką Wink
Dopiero 126p był rzeczywiście samochodem "dla Kowalskiego" jako "prezent" dla narodu od wujka Gierka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
rallyfan
PostWysłany: Pią Cze 09, 2006 2:48 pm  Odpowiedz z cytatem



Dołączył: 21 Kwi 2006
Posty: 401
Ostrzeżenia: 0/3

Wiesz Mikry powiem jedno , powinenes uszanowac kazda opinie .Ja wiem ze w latach o ktroych wy mowicie malo kto mial samochod .Mowie o malopolsce , w malych miasteczkach i wsiach byly pojedyncze samochody .W duzych miastach , osrodkac h przemyslowych bylo lepiej , mowie o Slasku i Bielsku - Bialej , Krakowie Za to czesciej mozna bylo znalezc motocykl .W latach 70 juz bylo lepiej . Kolega mojego taty mial fiata 128 ( czy cos podobnego wiem ze sportowe) to byl uwazany za konkretnego burzuja .Takie auto wtedy robilo duze wrazenie .Wiem ze jak w rodzinie pojawil sie w latach 70 fiat 125 p i lada to kazdy w okolicy wynajmowali je do wesel Laughing Na takie auto trzeba bylo zarabiac na kontraktach w Iraku czy Libii . Trzeba tez powiedziec ze byly to inne czasy .Kazdy wolal wybudowac dom niz jezdzic autem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Strona 2 z 3
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Forum Forum Polskiej Motoryzacji -> Auta studyjne i prototypowe

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu

Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Portal Miłoœników Pojazdów Zabytkowych



Wszelkie prawa do użytych na tej stronie materiałów, nazw i znaków handlowych należą do ich właścicieli.
Prawa autorskie do zdjęć, artykułów i komentarzy należą do ich autorów.
Powered by phpBB , NoseBleed v1.05 and gylu





Muzyka FPM:



Popieramy:






Polecamy:


    oldtimery, oldtimer, stare samochody     Kup pan bombkie...

Mikrus.net.pl forum współtworzą:
www.mikrus.net.pl
www.syrenalaminat.prv.pl
www.jacomoto.prv.pl
www.junak.riders.pl
www.AleFiat.prv.pl
www.junak.org.pl
www.motoretro.org.pl

linki:
www.retrotraktor.pl
www.syrena.nekla.pl/forum
www.motodane.pl
www.czarprlu.pl